Skansen….

Wczoraj postanowiłam wybrać się do skansenu (wiadomo w jakim celu) – w poszukiwaniu kapliczek, oczywiście. Była całkiem ładna pogoda. Świeciło słoneczko a na ulicach była pustka, czego niestety nie można było powiedzieć o Muzeum Wsi Lubelskiej. Tam ludzi było od groma!. Wycieczki, całe rodziny, wszyscy zaopatrzeni w aparaty. Cóż, trochę dziwnym wzrokiem patrzyli na mnie, gdy swoim supersamplerem odprawiałam voodoo na kapliczkach. Już nawet zaczęło mi się podobać to wszystko. Kapliczki mnie pochłonęły w zupełności i wtedy oczywiście pojawiły się na horyzoncie pioruny i grzmoty. Cóż musiałam uciekać….
7 komentarzy