Poeta

Niedziela. Święto. A my się musimy uczyć ! Czekam na ławeczce razem z Kamilą na komputerową. Jak zwykle foce sobie moim kochanym Canonem 20 D jakieś cienie to tu to tam. Słońce grzeje że hej a na niebie góruje księzyc. I tak sobie siedze… Obok nas przechodzi staruszek z laseczką po czym kieruje takie słowa w moją stronę: – “Pani się zakochała… tak się zamarzyła, a ja tutaj czekam. Pani na czarno patrzy przez aparat.”
Poeta? Byłam w szoku i później do kamili powiedziałam “Co takiego?” A staruszka już nie było.
5 komentarzy