Biały miś

Na dworze szaro. Rano spadło kilka kropelek deszczu. Za oknem słychać odgłosy latających mew. Na parapecie siedzi, a raczej leży sobie biały miś; teraz już trochę szary… Cóż – jak dla mnie w to otoczenie wkomponował się idealnie
.

Na dworze szaro. Rano spadło kilka kropelek deszczu. Za oknem słychać odgłosy latających mew. Na parapecie siedzi, a raczej leży sobie biały miś; teraz już trochę szary… Cóż – jak dla mnie w to otoczenie wkomponował się idealnie
.
Subscribe to comments with RSS.
| dawid w (Nie)zapomniane… | |
| sylwiaadamczuk w “Gorset sadysty” Z… | |
| gelika w “Gorset sadysty” Z… | |
| diogenespies w LAF czyli Letnia Akademia Film… | |
| vakinyan w (Nie)zapomniane… |
Blog na WordPress.com. Temat: The Journalist - autor: Lucian Marin
Biały miś, nie kochany,
Porzucony już dawno w ciemny kąt,
Już dziewczyna go nie weźmie,
Nie przytuli do swoich ciepłych rąk.
hehe:)
Oj…co to za poezja?
Przesada z tym porzuceniem…. ot sobie leży wygodnie
od razu poezja, piosenka taka, nie znasz? ;d
Nie znam