
Zwykły deszczowy dzień. Parasolka odmawiała posłuszeństwa. Lublin. Sklep. A na końcu focenie w moim unikatowym, “profesjonalnym” studio – nikt takiego nie ma:).

Zwykły deszczowy dzień. Parasolka odmawiała posłuszeństwa. Lublin. Sklep. A na końcu focenie w moim unikatowym, “profesjonalnym” studio – nikt takiego nie ma:).