Fotografia

Opublikowany w Uncategorized przez Sylwia Adamczuk w dniu luty 2, 2009

img_0159

Coraz częściej zastanawiam się nad tym – czym jest efekt końcowy w fotografii cyfrowej?… Ostatnio doszłam do wniosku, że niestety “niczym”. Cóż, niektórzy to nazwywają plikami, ale według mnie to wszystko. Są one w komputerze…setki…tysiące i tam sobie bytują, mogą się kopiować i mnożyć…. Dyski się zapełniają i czasem trzeba je nagrać na płytę, co trwa jak dla mnie dosyć długo. Aktualnie fotografuję tylko na lustrzance cyfrowej. Owszem, fotografia cyfrowa jest doskonała, ale mimo wszystko w samym procesie zdjęcia czegoś mi brakuje. Czego? Po pierwsze negatywów! Czegoś materialnego…czegoś co mogę dotknąć, zobaczyć, porysować, zgiąć czy nawet spalić… Brakuje mi magii i wyczekiwania… Czy zdjęcie “wyjdzie” czy nie? Coż, chyba powrócę do negatywów…. A to taka refleksja po zobaczeniu filmu. Chyba powinam mięć odwrotną reakcję.

Zdjęcie z grudnia 2008 roku. Babcia Jasia.

Farba

Opublikowany w Uncategorized przez Sylwia Adamczuk w dniu styczeń 31, 2009

obraz-061_1z

Biały miś

Opublikowany w Uncategorized przez Sylwia Adamczuk w dniu styczeń 30, 2009

obraz-021_1zmale

Na dworze szaro. Rano spadło kilka kropelek deszczu. Za oknem słychać odgłosy latających mew. Na parapecie siedzi, a raczej leży sobie biały miś; teraz już trochę szary… Cóż – jak dla mnie w to otoczenie wkomponował się idealnie :) .

Zenit i Supersampler

Opublikowany w Uncategorized przez Sylwia Adamczuk w dniu styczeń 29, 2009

Które dla mnie?

Opublikowany w Uncategorized przez Sylwia Adamczuk w dniu styczeń 17, 2009

img_0073zz1

Dailies

Opublikowany w Uncategorized przez Sylwia Adamczuk w dniu styczeń 16, 2009

img_0087zzz

Otagowano z:, ,

Autoportret

Opublikowany w Canon 20D, Fotografia cyfrowa, Gdańsk, Polska, Trójmiasto przez Sylwia Adamczuk w dniu grudzień 1, 2008

bez-nazwy-1male

Zrobiony 29 listopada 2008 roku.

Zwykły, deszczowy dzień…

Opublikowany w Lublin, Polska przez Sylwia Adamczuk w dniu listopad 6, 2007

 

Zwykły deszczowy dzień. Parasolka odmawiała posłuszeństwa. Lublin. Sklep. A na końcu focenie w moim unikatowym, “profesjonalnym” studio – nikt takiego nie ma:).