Monthly Archives: Listopad 2008

Choruje się…

bez-nazwy-1x

Czwartek i piątek znów w pociągach. Oczywiście na pociąg do Łodzi nie zdążyłam, ponieważ „Małopolska” opóźniła się 22 minuty. Bywa. Paula miała przenośne dvd, więc w drodzę zobaczyłam „Doomsday” i „Łowcy Umysłów”. Co kto lubi, ale to pokręcone filmy, ale przynajmniej czas minął mi szybko. Za to przejechałam się kolejnym, szybkim pociągiem. W Łodzi zwiedziłam budowę i na chwile wpadłam do Manufaktury. I przez to czekanie na peronach, zimnie, deszczu się rozchorowałam. Cóż parasolka, czapka i szalik nie pomogły.

zkomorkaz1

Tym razem bez filmu za to ze zdjęciami z komórki :). Opis (od lewej):
1, 2, 3 – pociągi, które pokochałam. Wawa Łódz, Łódz Wawa.
4 – Mgła była w Gdańsku.
5 – Szarlotka od babci Jasi. Pycha.
6 – Grykowitka od Pauli. Piję.
7 – Jedzenie chińskie. Paula sobie sama zrobiła i nie zjadła.
8 – Nowa torba, która pomieści moją lustrzankę nawet.
9, 10, 11 – Absurdalna sytuacja. Nie ma to jak butelka wody mineralnej w łazience. W dodatku Paula ją przyozdobiła. Niczym choinka.
12 – Zobacz opis 4.
13, 14, 15 – Trasa Gdańsk Główny – Warszawa Wschodnia. Na 14 widać śnieg.
15 – Zobacz opis 4.

%d blogerów lubi to: