Monthly Archives: Luty 2017

Z przymrużeniem oka! Słodka-słona dawka inspiracji!

A tym razem mam dla Was słodko – słony wpis, który idealnie wpasowuje się w dzisiejszy dzień czyli…. Tłusty czwartek! Jak widać podejście do fotografii jedzenia jest wiele! Zajrzyjcie w galerię! Co by tutaj zjeść…

Reklamy

SUPERORGANIZM w Muzeum Sztuki ms² w Łodzi? Warto obejrzeć! Relacja!

„Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody jest przeglądem tego, jak sztuka awangardowa rejestrowała zmiany w relacji człowieka do środowiska inspirowane rozwojem nauk przyrodniczych i technologii, ale też tekstami filozoficznymi i samą sztuką. Kolejne części wystawy: Krajobraz postnaturalny, Biofilia, Wcielone widzenie, Czwarty wymiar, Mikrokosmos i Makrokosmos oraz Ewolucja pokazują, jak uproszczone jest myślenie o awangardzie jako konflikcie racjonalności z tym, co nieracjonalne, materialistycznego z duchowym, organicznego z nieorganicznym.

IMG_6757.JPG

Zdjęcia ekspozycji wystawy. fot. Sylwia Adamczuk

Na wystawie zaprezentowanych zostanie około 150. dzieł wypożyczonych z kolekcji publicznych i prywatnych. W Muzeum Sztuki w Łodzi zwiedzającym ukazane zostaną eksponaty udostępnione przez czołowe muzea sztuki nowoczesnej m.in. z Tate w Londynie, Centre Georges Pompidou w Paryżu, The Museum of Modern Art w Nowym Jorku, The State Museum Of Contemporary Art – Costakis Collection w Salonikach czy Moderna Museet w Sztokholmie.

IMG_6743.JPG

Wystawa w Muzeum Sztuki ms2 w Łodzi.

IMG_6742.JPG

Oprócz fotografii na wystawie można obejrzeć obrazy, filmy i rzeźby.

Projektowi wystawienniczemu towarzyszyć będzie także wydanie katalogu w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. Publikacja podzielona jest na dwie części. Pierwsza związana jest z wystawą Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody i przybliża problematykę projektu poprzez omawiane w niej pojęcia. Druga część zawiera eseje uznanych badaczy – Fae Brauer, Iwony Luby, Jacoba Wamberga, Isabelle Wȕnsche, którzy opisują nowe sposoby odczytania relacji między awangardą a nauką, technologią i przyrodą.

IMG_6758.JPG

Jedne z najciekawszych prac na wystawie. fot. Sylwia Adamczuk

IMG_6759.JPG

Praca Man Raya. fot. Sylwia Adamczuk

Artyści / artystki: Ansel Adams, Eileen Agar, Jean (Hans) Arp, Aleksander Archipenko, Janusz Maria Brzeski, Alexander Calder, Le Corbusier, Robert Delaunay, Boris Ender, Max Ernst, Naum Gabo, Karol Hiller, Wasily Kandyński, György Kepes, Paul Klee, Iwan Klun, Katarzyna Kobro, Len Lye, Michaił Łarionow, Kazimierz Malewicz, Franz Marc, Michaił Matiuszyn, Piet Mondrian, Edvard Munch, Lubow Popowa, Man Ray, László Moholy-Nagy, Aleksander Rodczenko, Kurt Schwitters, Anton Stankowski, Alfred Stieglitz, Władysław Strzemiński i inni.”

16387276_1324531777606781_469142238401323945_n.png

W tej dosyć zróżnicowanej pod względem formy wystawie swoją uwagę skierowałam głównie na fotografię, gdyż to ona najczęściej najbardziej przykuwa moją uwagę. I jakbym miała być szczera obejrzałam zdjęcia, które chociaż raz w życiu chciałam bardzo zobaczyć. Już wcześniej miałam podobną sytuację z fotografią Roberta Capy i wystawą Roberta Mapplethorpa, k†órą widziałam w Sztockholmie. Na Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody tak naprawdę obejrzałam prace, które najczęściej przewijały się w książkach poświęconych historii fotografii i o których uczyłam się na studiach.

itemsfs_11210.JPG

Andre Kertesz, Distortion #34, 1933 (źródło zdjęcia: internet)

Jedną z pierwszych prac fotograficznych, które wywarły na mnie ogromne wrażenie było zobaczenie zdjęcia wykonanego przez węgierskiego fotografa Andre Kertesza. Co ciekawe ta jak i większość innych zdjęć na codzień znajduje się w zbiorach Muzeum Sztuki Nowoczesnej MoMA w Nowym Jorku. Fotografia pochodziła ze słynnego cyklu nazwanego  Distortions /Zniekształcenia, które wykonywał od  1932 roku. Były to kobiece, zdeformowane akty, które w swojej formie przypominały abstrakcyjne obiekty. Wykorzystując kobiece ciało fotograf poprzez „rozciąganie” je w nieskończoność nadawał im modelunek organicznych przedmiotów przypominając rzeźby, które powstawały w tamtym czasie (np. tworzonych przez takich artystów jak Hans Arp i Henry Moore) Co ciekawe oprócz prac w tym stylu ten fotograf zasłynął także z fotografii dokumentalnej jednak te prace najbardziej zapadły mi w pamięć.

IMG_6756.JPG

Tak fotografia autorstwa Andre Kertesza prezentowała się na wystawie a nad nią „Roboty. Kompozycja formistyczna” autorstwa Leona Chwistka. fot. Sylwia Adamczuk

Kolejnym smaczkiem na wystawie było zobaczenie „kultowej” papryki Edwarda Westona.   I to w jaki sposób! Weston pod koniec 1929 zaczął wykonywać słynną serię zdjęć, gdzie zamieniał najprostsze rzeczy i przedmioty w niemal abstrakcyjne obiekty. „Papryka nr 30 ” to jedna z najbardziej znanych jego prac. Warto jednak wspomnieć, że w ciągu czterech dni wykonał on co najmniej 30 negatywów analizując jej formę. Obojętne czy fotografował czerwoną paprykę, wydmę bądź akt to każdemu ze swoich obiektów poświęcał taką samą uwagę. „Mój program da się podsumować jednym słowem: życie”, mówił fotograf. „Robię zdjęcia wszystkiemu, co mieści się w definicji tego słowa”. Gdy dziewięć zdjęć Edwarda Westona znalazło się na wystawie Group f/64 Young Memorial Museum w San Francisco jednocześnie okrzyknięto go przywódcą grupy. Styl artystów skupiał się przede wszystkim na ostrych negatywach, które zazwyczaj powstawały przy użyciu aparatu wielkoformatowego, stykówki odbijane były na błyszczącym papierze oddając wyraziste tony i szczegóły. Nazwę zapożyczyli od technicznego ustawienia przesłony, która powodował największą głębię ostrości i wyrazistość detalu. Oprócz Westona do grupy należeli Imogen Cunningham czy Ansel Adams.

IMG_6745.JPG

„Papryka nr 30” Edward Weston. fot. Sylwia Adamczuk

Co ciekawe pierwsze fotografie Ansela Adamsa były utrzymane w duchu piktorialistycznym – nieostre i romantyczne jednak od 1931 roku porzucił go. Początkowo zajmował się on nauką na pianinie jednak wyprawy z rodzicami do doliny Yosemite a następnie poznanie fotografa Paula Stranda sprawiły, że Adams zaczął zajmować się fotografią zawodowo. W niezwykły sposób pokazywał on piękno i jednocześnie moc dzikiego amerykańskiego krajobrazu, które zatrzymywał na zdjęciach. Oglądając jego fotografie zdajemy sobie sprawy z potęgi przyrody i jednocześnie uzmysławiamy, że człowiek w jej obliczu jest małą istotą.

IMG_6747.JPG

Fotografia Ansela Adamsa po prawej stronie. fot. Sylwia Adamczuk

„Zdjęć nie tworzy się tylko aparatem fotograficznym. Podczas tworzenia fotografii wykorzystujesz również wszystkie obrazy które widziałeś, książki które przeczytałeś, słyszane utwory muzyczne oraz ludzi których kochałeś” – twierdził.

IMG_6736.JPG

Praca Ansela Adamsa. fot. Sylwia Adamczuk

Kolejnymi artystami, których prace obejrzałam są Amerykanin Man Ray (wł. Emmanuel Rudnitsky) oraz fotograf Laszlo Moholy – Nagy. Pomimo, że podstawowe zasady robienia fotografów były już wcześniej wykorzystywane przez innych fotografów to właśnie ich uznaje się za wynalazcy fotogramów.

IMG_6750.JPG

Prace Man Raya i Laszlo Moholy Nagy. fot. Sylwia Adamczuk

Węgier Laszlo Moholy Nagy, który był jednocześnie rzeźbiarzem, malarzem, grafikiem, scenografem, pisarzem i nauczycielem stwierdził, że to właśnie przez fotografię najbardziej mógł wyrazić swoją filozofię jako artysta. Według niego „rzeczywistość naszych czasów jest technologia: wynalazki, budowa i konserwacja maszyn. Użytkownik maszyn jest duszą tego wieku. Maszyny zastąpiły transcendentalną duchowość przeszłości.”

Man_Ray_Rayograph_1934.jpg

Przykład „rayogramu” autorstwa Man Ray. źródło: internet

W XX wieku często zauważamy, że zamiast epok artystycznych mamy do czynienia za krótkotrwałymi tendencjami a granice stylu często się zacierają. I tak z moich obserwacji może wynikać, że artysta, który wykonywał prace w duchu dokumentalnym bądź był surrealistą w krótkim czasie może zacząć tworzyć według reguł nowej rzeczywistości lub abstrakcji. (wspomniany już wcześniej Andre Kertesz czy Man Ray).

mray05.jpg

Praca Man Raya. źródło: Internet

Amerykanin Man Ray  nie spacerował z aparatem i nie obserwował ludzi na ulicach, czekając na ten właściwy moment. Jego zdjęcia powstawały w jego studio, gdzie pracował nad odpowiednim oświetlenim oświetleniem oraz interpretacją przedmiotu czy modelki. jego praca przypominała pracę malarza. Jego twórczość jest bardzo zróżnicowana i niekiedy wydaje się być trudna do ogarnięcia. Malował, po wojnie filmował; tworzył rayogramy a także przy okazji pracy z jedną z  asystentką Lee Miller udało mu się odkryć efekt solaryzacji.

IMG_6751.JPG

Praca Alfreda Stietlitz. fot. Sylwia Adamczuk

IMG_6744.JPG

Praca Imogen Cunningham. fot. Sylwia Adamczuk

IMG_6737.JPG

Prace Alexander Rodczenko. fot. Sylwia Adamczuk

Wystawę”Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody” możecie oglądać do 21 maja w ms2 w Łodzi.  Jej kuratorkami są Aleksandra Jach i Paulina Kurc-Maj. Warto ją zobaczyć!

IMG_6746.JPG

Autoportret.

IMG_6755.JPG

Zdjęcie z wystawy. fot. Sylwia Adamczuk

„Ciało nieidealne” czyli o realistycznych portretach malowanych przez Aleah Chapin!

Przeglądając setki zdjęć i obrazów w internecie coraz rzadziej trafiam na coś, co jednocześnie mnie zaciekawi i zainspiruje. Tym razem są to portrety wykonane przez artystkę Aleah Chapin! Są precyzyjnie namalowane, że tak mocno przypominają zdjęcia. Podejrzewam, że z oglądając je z daleka na pewno można by się pomylić! Mnie urzekły głównie przez realistyczne udokumentowanie postaci. I właśnie przez tą „prawdziwość” i naturalność te portrety opowiadają o nas samych. Niejedna i niejeden z nas może utożsamić się z namalowaną osobą. Brakuje jej z kolei tego, czego znajdujemy obecnie na okładkach pism – idealnych proporcji, pięknego ciała i nieskazitelnej skóry. Artystka skupiła się przede wszystkim na ukazaniu starzejących się ciał swoim modelek ale robi to jednocześnie zachowując do nich szacunek.

aleah-5.jpg

Aleah Chapin

 

W serii „Aunties (z angielskiego ciotki) Chapin pokazuje w kobiety w kwiecie wieku. Ich ciała są wprawdzie pozbawione młodzieńczej atrakcyjności ale mają w sobie radość i witalność jednocześnie podkreślając ich dość charyzmatyczną osobowość. Do najpopularniejszych można zaliczyć akt przedstawiający nagą ciotkę malarki.

aleah-chapin-laugh-1342269547_org-1.jpg

Aleah Chapin

static1.squarespace.jpg

Aleah Chapin

„Fakt, że [ciocia] zna mnie od urodzenia jest niezwykle ważny. Uważam, że ciało jest odzwierciedleniem jej podróży przez życie. Widzę w nim ucieleśnienie siły, której obecność jest zauważalna […] Proces malowania pozwolił mi na odbycie tej podróży razem z nią, doprowadził mnie do obecnego punktu w naszej wspólnej historii.”

AY88243656Auntie_by_Aleah C.jpg

Aleah Chapin

Wydaje mi się, że siła tych obrazów tak jak już wcześniej wspomniałam tkwi  przede wszystkim na ich autentyczności. Każdy portret wykonany jest na neutralnym tle. Chapin skupia się przede wszystkim na dość dokładnym oddaniu szczegółów i faktury ciała. Jednocześnie w swoich pracach używa tylko 18 kolorów farby. Artystka Obecnie mieszka i tworzy na Brooklynie w Nowym Jorku.

Game.jpg

Aleah Chapin

 

 

%d blogerów lubi to: