Monthly Archives: Wrzesień 2017

Sven Marquardt i jego fotografie w klubie Smolna w Warszawie

Wczoraj miałam okazję uczetniszyć w otwarciu wystawy Svena Marquarta o której pisałam już wcześniej na blogu. Możecie o niej przeczytać również pod linkiem:

https://sylwiaadamczuk.wordpress.com/2017/08/25/sven-marquardt-wystawa-fotografii-w-smolna-kiedy-techno-miesza-sie-ze-zdjeciami/

To była tak naprawdę jej zapowiedź a teraz przyszła pora na refleksję i wrażenia!

Przede wszystkim dziękuję Smolna za to, że miałam okazję spotkać się z kameralnym gronie z autorem zdjęć. Niemal godzinna rozmowa pośród parunastu osób dała wiele mi wiele przemyśleń i inspiracji na dalsze działanie. W moim odczuciu Sven to bardzo kreatywna i jednocześnie wrażliwa osoba o czym świadczy jego postrzeganie na świat oraz same fotografie. Czego dowiedziałam się o nim a nigdzie nie jest to napisane?

FullSizeRender-12.jpg

FullSizeRender-11.jpg

FullSizeRender.jpg

FullSizeRender-3.jpg

FullSizeRender-8.jpg

FullSizeRender-6.jpg

Między innymi o tym, że Sven oprócz samego robienia zdjęć jak i stania na bramce w jednym z najbardziej znanych berlińskich klubów jest również wykładowcą w szkole fotograficznej. Stara się on nakierować młodych twórców ale jednocześnie daje im „wolną rekę” jeśli chodzi o technikę jaką się posługują. Według Svena dobra fotografia może powstać nawet przy użyciu komórki – iphone’a. Sam preferuje jednak czarno-białą fotografię analogową choć na wystawie znalazło się jedno zdjęcie w kolorze.

FullSizeRender-7.jpg

Na początku swojej wypowiedzi zaznaczył on jak bardzo różni się ekspozycja w galerii czy muzeum od tej w przestrzeniach klubowych. Zdjęcia, które zaprezentował są bez ram, przymocowane bezpośrednio do ściany. Dzięki takiemu zabiegowi pragnął jednocześnie zatrzeć dystans między obrazem a odbiorcą. Dosyć duże formaty świetnie zresztą rozmieszczone sprawiały, że „aż chciało się podchodzić bliżej”. Tematyka jaką poruszały to przede wszystkim portrety ludzi z środowiska autora. Marquart kilkakrotnie podkreślił, że nie są oni przypadkowi. W kontraście do nich na wystawie mamy nieostry obraz psa, który na zdjęciu wygląda dość agresywnie i tym samym burzy spokój na reszcie fotografii. Warto wspomnieć, że nie zależy mu też na tym, żeby były to sławne osoby, gdyż „fotografując sławy później sami stajemy się sławni”. Jednak najgorsze co może być to fakt, że ludzie zapomną o twoich zdjęciach.

FullSizeRender-9.jpg

FullSizeRender-16.jpgDo najczęstszych motywów jakie znajdziemy na zdjęciach Svena należą: „życie, śmierć, zmartwychstanie” oraz refleksja nad przemijaniem. Co możemy po sobie pozostawić? Oczywiście zdjęcia.

Jednym z pytań bylo również „Czy ma swoich ulubionych producentów/djów?” Odpowiedź moim zdaniem była prosta! Sven wymienił trzech twórców czyli Marcela Dettmana, Dj Hell i Len Fakiego. Potret pierwszego z nich mogliśmy również oglądać na wystawie  oraz zdjęcie, które później trafiło na okładkę ostatniego.

IMG_4576.jpg

FullSizeRender-10.jpg

„Czy Sven ma jakieś fotograficzne marzenie?” Na to pytanie odpowiedź była dosyć ciekawa. Fotograf chciałby w przyszłości współpracować z innym twórcą, który miałby zupełnie inne postrzeganie świata, Wydaje mi się, że zawsze tego typu działania „otwierają” nas na patrzenie pod innym kątem.

Sven opowiadał również o samym Berlinie. Z jednej strony cieszy się on z tego, że 70 procent osób będących w klubie mówi po angielsku ale z drugiej gdy je śniadanie i słyszy tylko ten język czuje się dosyć nieswojo. Mówił, że podoba mu się balans między swoja artystyczną pracą jako fotograf, wykładowca i bramkarz. To ostatnie nadal sprawia mu ogromną frajdę! Autor zdjęć pozostaje na pare dni w Warszawie i ma nadzieję, że uda mu się odwiedzić najciekawsze miejsca! A później rusza ze swoimi zdjęciami dalej…

FullSizeRender-2.jpg

Przy okazji polecam Wam zapoznać się z autobiografią Marquardta „Noc jest życiem”! Warto przeczytać!

Wystawę możecie oglądać do 9 września!

https://www.facebook.com/events/110482542987169/

Smolna ul. Smolna 38, Warszawa

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy
%d blogerów lubi to: