Category Archives: Uncategorized

Sven Marquardt i jego fotografie w klubie Smolna w Warszawie

Wczoraj miałam okazję uczetniszyć w otwarciu wystawy Svena Marquarta o której pisałam już wcześniej na blogu. Możecie o niej przeczytać również pod linkiem:

https://sylwiaadamczuk.wordpress.com/2017/08/25/sven-marquardt-wystawa-fotografii-w-smolna-kiedy-techno-miesza-sie-ze-zdjeciami/

To była tak naprawdę jej zapowiedź a teraz przyszła pora na refleksję i wrażenia!

Przede wszystkim dziękuję Smolna za to, że miałam okazję spotkać się z kameralnym gronie z autorem zdjęć. Niemal godzinna rozmowa pośród parunastu osób dała wiele mi wiele przemyśleń i inspiracji na dalsze działanie. W moim odczuciu Sven to bardzo kreatywna i jednocześnie wrażliwa osoba o czym świadczy jego postrzeganie na świat oraz same fotografie. Czego dowiedziałam się o nim a nigdzie nie jest to napisane?

FullSizeRender-12.jpg

FullSizeRender-11.jpg

FullSizeRender.jpg

FullSizeRender-3.jpg

FullSizeRender-8.jpg

FullSizeRender-6.jpg

Między innymi o tym, że Sven oprócz samego robienia zdjęć jak i stania na bramce w jednym z najbardziej znanych berlińskich klubów jest również wykładowcą w szkole fotograficznej. Stara się on nakierować młodych twórców ale jednocześnie daje im „wolną rekę” jeśli chodzi o technikę jaką się posługują. Według Svena dobra fotografia może powstać nawet przy użyciu komórki – iphone’a. Sam preferuje jednak czarno-białą fotografię analogową choć na wystawie znalazło się jedno zdjęcie w kolorze.

FullSizeRender-7.jpg

Na początku swojej wypowiedzi zaznaczył on jak bardzo różni się ekspozycja w galerii czy muzeum od tej w przestrzeniach klubowych. Zdjęcia, które zaprezentował są bez ram, przymocowane bezpośrednio do ściany. Dzięki takiemu zabiegowi pragnął jednocześnie zatrzeć dystans między obrazem a odbiorcą. Dosyć duże formaty świetnie zresztą rozmieszczone sprawiały, że „aż chciało się podchodzić bliżej”. Tematyka jaką poruszały to przede wszystkim portrety ludzi z środowiska autora. Marquart kilkakrotnie podkreślił, że nie są oni przypadkowi. W kontraście do nich na wystawie mamy nieostry obraz psa, który na zdjęciu wygląda dość agresywnie i tym samym burzy spokój na reszcie fotografii. Warto wspomnieć, że nie zależy mu też na tym, żeby były to sławne osoby, gdyż „fotografując sławy później sami stajemy się sławni”. Jednak najgorsze co może być to fakt, że ludzie zapomną o twoich zdjęciach.

FullSizeRender-9.jpg

FullSizeRender-16.jpgDo najczęstszych motywów jakie znajdziemy na zdjęciach Svena należą: „życie, śmierć, zmartwychstanie” oraz refleksja nad przemijaniem. Co możemy po sobie pozostawić? Oczywiście zdjęcia.

Jednym z pytań bylo również „Czy ma swoich ulubionych producentów/djów?” Odpowiedź moim zdaniem była prosta! Sven wymienił trzech twórców czyli Marcela Dettmana, Dj Hell i Len Fakiego. Potret pierwszego z nich mogliśmy również oglądać na wystawie  oraz zdjęcie, które później trafiło na okładkę ostatniego.

IMG_4576.jpg

FullSizeRender-10.jpg

„Czy Sven ma jakieś fotograficzne marzenie?” Na to pytanie odpowiedź była dosyć ciekawa. Fotograf chciałby w przyszłości współpracować z innym twórcą, który miałby zupełnie inne postrzeganie świata, Wydaje mi się, że zawsze tego typu działania „otwierają” nas na patrzenie pod innym kątem.

Sven opowiadał również o samym Berlinie. Z jednej strony cieszy się on z tego, że 70 procent osób będących w klubie mówi po angielsku ale z drugiej gdy je śniadanie i słyszy tylko ten język czuje się dosyć nieswojo. Mówił, że podoba mu się balans między swoja artystyczną pracą jako fotograf, wykładowca i bramkarz. To ostatnie nadal sprawia mu ogromną frajdę! Autor zdjęć pozostaje na pare dni w Warszawie i ma nadzieję, że uda mu się odwiedzić najciekawsze miejsca! A później rusza ze swoimi zdjęciami dalej…

FullSizeRender-2.jpg

Przy okazji polecam Wam zapoznać się z autobiografią Marquardta „Noc jest życiem”! Warto przeczytać!

Wystawę możecie oglądać do 9 września!

https://www.facebook.com/events/110482542987169/

Smolna ul. Smolna 38, Warszawa

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

Sven Marquardt wystawa fotografii w Smolna – kiedy techno miesza się ze zdjęciami!

20988270_1860103064305999_6880280688521040385_o.jpg

Już od 4 do 9 września będziecie mieli okazję oglądać wystawę Svena Marquarta w Warszawie w klubie Smolna. To nie tylko przestrzeń klubowa ale także miejsce  w którym poznajemy sztukę i estetykę!

Jak jest widziany świat oczami niemieckiego artysty, fotografa, punka i słynnego selekcjonera z klubu Berghain w Berlinie? „Każde zdjęcie Svena Marquardta jest jak zapowiedź nadejścia jesieni” kiedyś trafnie zauważył Christoph Tannert, dyrektor artystyczny berlińskiego Künstlerhaus Bethanien. Twórczość Marquardta łączy surową formę i czystość obrazu z posępną nietrwałością; zachwyca połączeniem lekkości, surowości i dramatycznej sztuki monochromatycznego kontrastu, o czym przekonacie się po wizycie na Smolnej.

Marquard nawiązuje do tradycji fotografów z Berlina Wschodniego takich jak chociażby Arno Fischer czy Sibylle Bergemann. Jego prace doprowadziły go do współpracy ze znanymi markami modowymi takimi jak Hugo Boss i Levis z jednej strony a z drugiej z z niemiecką instytucją kulturalną Goethe-Institut. Sven korzysta tylko z analogowych aparatów zaś wykorzystanie światła dziennego ma kluczowe znaczenie dla jego fotografii.

„Fotografuję tylko analogiem i tylko w naturalnym świetle! Nie chce mieć żadnego asystenta czy stylisty. Dzięki temu całość jest bardziej intymna i musisz zachować tą energię” – przyznał w jednym z wywiadów.

 

z.jpg533c119964cdecf7c1528365909174b0.jpgz

 

 

sven-marquardt02-648261f1ad8b321,0,920,0,0.jpg

Prace Marquardta jednocześnie pokazują zachodzące zmiany społeczne oraz kulturowe, echa przemian i reformacji. Jego fotografia wydaje się klasyczna gdzie treść przeplata się w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

——————————————————————————————————————————

Sven Marquardt BIOGRAFIA

Urodzony w 1962 r. w Berlinie Wschodnim Sven Marquardt od połowy lat osiemdziesiątych był istotną postacią środowiska punkowców i artystycznej Nowej Fali powstałej w słynnej dzielnicy Prenzlauer Berg. Z upadkiem Muru Berlińskiego Sven Marquardt zawiesił swoją artystyczną karierę i skupił się na rozwijającej się scenie elektronicznej w nowo zjednoczonym mieście. Od 2007 r. jest głęboko zaangażowany w wizualną stronę wytwórni Ostgut Ton. W 2010 r. wydał książkę „Przeszłość przyszłość”, a w następnych latach „Zbawiciel i Skryta dzikość”. W 2014 r. opublikował autobiografię „Noc jest życiem” (w Polsce opublikowana w 2016 r. przez wydawnictwo Fundacja Kultural Kolektiv).

„Ines zobaczyłem w samoobsługowej kawiarni z kawą mrożoną Milchmixer, otwartej jedynie za dnia. Często tam przesiaduję z moimi ludźmi, nawet stosunkowo nie niepokojony osłupionymi spojrzeniami innych. Tylko czasem ludzie na ulicy zatrzymują się, trącając współmałżonka w bok, dokładnie według motto: „Widziałeś tych tam? Ależ wyglądają!” A my ze swej strony myślimy: „Czego od nas chcecie, wy, w waszych brzydkich ciuchach i z waszym malutkim, nudnym życiem?” Twarz Ines jest bezczasowa, obramowana długimi, ciemnymi włosami. Nie ma wymiarów modelki, jest nawet daleka od tego. Określenie „kobieta o pełnych kształtach” opisuje ją najlepiej. Do tego ma w sobie coś południowego. Dowiaduję się, że jej ojciec jest Bułgarem, a ona dorastała w Saksonii. Nosi naszyjniki z pereł, długie sukienki i płaszcze, nie zawijając się w nie. Federico Fellini z pewnością zaangażował by ją do jednego ze swych filmów wprost z ulicy. Ines i ja jesteśmy od początku w dużej zażyłości. Gdziekolwiek pojawiamy się razem, zadają nam pytanie wprost: Czy jesteście rodzeństwem? Nie mamy świadomości, że jesteśmy podobni. Ale kiedyś w końcu mówimy po prostu „tak”. Fotografowałem potem Ines dla magazynu dla kobiet Sibylle.” – Sven Marquardt, Noc jest życiem

——————————————————————————————————————————

+ Wystawa towarzysząca: „Lokomotywą do Blue Velvet”. Historia polskiego clubbingu.

Wystawie głównej towarzyszyć będzie również ekspozycja pt. „Lokomotywą do Blue Velvet”, czyli o historii polskiego clubbingu, gdzie zaproszeni przez nas goście specjalni (m.in Gerhard Derksen) opowiadać będą o początkach sceny techno w Polsce: genezie, pierwszych rejwach, o problemach i wyzwaniach lat 90 i pionierach gatunku. Prezentowane będą również archiwalne zdjęcia i wideo z legendarnych imprez w tytułowej Lokomotywie i Blue Velvet, a także Rhisome czy „FIltrów”.

„Lokomotywą do Blue Velvet” to próba stworzenia pomostu między przeszłością, a współczesnością, ażeby ze spokojem i nadzieją patrzeć na dalszy rozwój polskiej sceny klubowej, która – bez krzty przesady przeżywa swój złoty czas. To próba stworzenia płaszczyzny do wymiany zdań dla weteranów i zasłużonych postaci z kraju oraz młodej fali z ogromną determinacją do stworzenia polskiej sceny muzycznej na miarę oczekiwań wszystkich. Pomyślny finał tego projektu zależy przede wszystkim od Was i tego czy aktywnie zaangażujecie się we wspólne budowanie lepszego jutra.
——————————————————————————————————————————
Premiera: 4.09.2017
Czas trwania wystawy: 4.09-9.09.2017
Miejsce: Smolna
Adres: ul. Smolna 38 Warszawa
Cena biletu: 10 PLN

Warto zapoznać się również z jego autobiografią Sven Marquardt „Noc jest życiem”!

Będziecie ją również mogli kupić na miejscu!

 

Autor: Sylwia Adamczuk Fotografia

Natura kontra retusz? Młodość czy dojrzałość? Parę słów o nowej kampanii Calvina Kleina

3232323.jpg

Coraz częściej w kampaniach zauważamy przejście z „wyszopowanych”, gładkich i pięknych ciał na rzecz natury, dojrzałości i jednocześnie różnorodności. Kobiety na tych zdjęciach są nieidealne, mają piegi, niekiedy fałdki. Podobny przykład możemy zaobserwować w kalendarzu Pirelli. Same zdjęcia mogą też sprawiać wrażenie „niedoskonałych”. W tym przypadku na pierwszy rzut oka rzuciła mi się ziarnistość fotografii a mowa o najnowszej kampanii bielizny damskiej Calvin Klein, którą promuje hasło „Calvin Klein Or Nothing At All”. Dosyć ciekawie wygląda zestawienie gładkich ciał z niedoskonałą skórą dlatego w kolażu zamieściłam również zdjęcie wykonane przeze mnie parę lat temu.

landscape-1492531350-hbz-lauren-hutton-index.jpg

gallery-1492531753-kirsten-2

Już wcześniej mogliśmy oglądać męską część z udziałem aktorów z filmu Moonlight. Tym razem występują  w niej kobiety w wieku od 18 do 73 lat. I tak za obiektywem Sofii Coppoli stanęły między innymi Kirsten Dunst, Rashida Jones, Nathalie Love, Chase Siu Wonders i legendarna w branży modelingowej Hutton (która ma na swoim koncie 28 okładek dla Vogue’a).

Oprócz zdjęć możemy również obejrzeć krótkie filmiki. Są to minutowe wywiady z bohaterkami, w których opowiadają o swoich doświadczeniach: pierwszych pocałunkach, miłościach i randkach.

Jak stwierdziła sama autorka zdjęć :„Stare reklamy Avedona z Andie Macdowell, Kate Moss z lat 90.… Wydaje mi się, że te zdjęcia wywarły na mnie wtedy duże wrażenie. Chciałam, żeby młode kobiety miały coś, co traktuje je z szacunkiem i zrozumieniem”.

Z przymrużeniem oka! Słodka-słona dawka inspiracji!

A tym razem mam dla Was słodko – słony wpis, który idealnie wpasowuje się w dzisiejszy dzień czyli…. Tłusty czwartek! Jak widać podejście do fotografii jedzenia jest wiele! Zajrzyjcie w galerię! Co by tutaj zjeść…

SUPERORGANIZM w Muzeum Sztuki ms² w Łodzi? Warto obejrzeć! Relacja!

„Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody jest przeglądem tego, jak sztuka awangardowa rejestrowała zmiany w relacji człowieka do środowiska inspirowane rozwojem nauk przyrodniczych i technologii, ale też tekstami filozoficznymi i samą sztuką. Kolejne części wystawy: Krajobraz postnaturalny, Biofilia, Wcielone widzenie, Czwarty wymiar, Mikrokosmos i Makrokosmos oraz Ewolucja pokazują, jak uproszczone jest myślenie o awangardzie jako konflikcie racjonalności z tym, co nieracjonalne, materialistycznego z duchowym, organicznego z nieorganicznym.

IMG_6757.JPG

Zdjęcia ekspozycji wystawy. fot. Sylwia Adamczuk

Na wystawie zaprezentowanych zostanie około 150. dzieł wypożyczonych z kolekcji publicznych i prywatnych. W Muzeum Sztuki w Łodzi zwiedzającym ukazane zostaną eksponaty udostępnione przez czołowe muzea sztuki nowoczesnej m.in. z Tate w Londynie, Centre Georges Pompidou w Paryżu, The Museum of Modern Art w Nowym Jorku, The State Museum Of Contemporary Art – Costakis Collection w Salonikach czy Moderna Museet w Sztokholmie.

IMG_6743.JPG

Wystawa w Muzeum Sztuki ms2 w Łodzi.

IMG_6742.JPG

Oprócz fotografii na wystawie można obejrzeć obrazy, filmy i rzeźby.

Projektowi wystawienniczemu towarzyszyć będzie także wydanie katalogu w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. Publikacja podzielona jest na dwie części. Pierwsza związana jest z wystawą Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody i przybliża problematykę projektu poprzez omawiane w niej pojęcia. Druga część zawiera eseje uznanych badaczy – Fae Brauer, Iwony Luby, Jacoba Wamberga, Isabelle Wȕnsche, którzy opisują nowe sposoby odczytania relacji między awangardą a nauką, technologią i przyrodą.

IMG_6758.JPG

Jedne z najciekawszych prac na wystawie. fot. Sylwia Adamczuk

IMG_6759.JPG

Praca Man Raya. fot. Sylwia Adamczuk

Artyści / artystki: Ansel Adams, Eileen Agar, Jean (Hans) Arp, Aleksander Archipenko, Janusz Maria Brzeski, Alexander Calder, Le Corbusier, Robert Delaunay, Boris Ender, Max Ernst, Naum Gabo, Karol Hiller, Wasily Kandyński, György Kepes, Paul Klee, Iwan Klun, Katarzyna Kobro, Len Lye, Michaił Łarionow, Kazimierz Malewicz, Franz Marc, Michaił Matiuszyn, Piet Mondrian, Edvard Munch, Lubow Popowa, Man Ray, László Moholy-Nagy, Aleksander Rodczenko, Kurt Schwitters, Anton Stankowski, Alfred Stieglitz, Władysław Strzemiński i inni.”

16387276_1324531777606781_469142238401323945_n.png

W tej dosyć zróżnicowanej pod względem formy wystawie swoją uwagę skierowałam głównie na fotografię, gdyż to ona najczęściej najbardziej przykuwa moją uwagę. I jakbym miała być szczera obejrzałam zdjęcia, które chociaż raz w życiu chciałam bardzo zobaczyć. Już wcześniej miałam podobną sytuację z fotografią Roberta Capy i wystawą Roberta Mapplethorpa, k†órą widziałam w Sztockholmie. Na Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody tak naprawdę obejrzałam prace, które najczęściej przewijały się w książkach poświęconych historii fotografii i o których uczyłam się na studiach.

itemsfs_11210.JPG

Andre Kertesz, Distortion #34, 1933 (źródło zdjęcia: internet)

Jedną z pierwszych prac fotograficznych, które wywarły na mnie ogromne wrażenie było zobaczenie zdjęcia wykonanego przez węgierskiego fotografa Andre Kertesza. Co ciekawe ta jak i większość innych zdjęć na codzień znajduje się w zbiorach Muzeum Sztuki Nowoczesnej MoMA w Nowym Jorku. Fotografia pochodziła ze słynnego cyklu nazwanego  Distortions /Zniekształcenia, które wykonywał od  1932 roku. Były to kobiece, zdeformowane akty, które w swojej formie przypominały abstrakcyjne obiekty. Wykorzystując kobiece ciało fotograf poprzez „rozciąganie” je w nieskończoność nadawał im modelunek organicznych przedmiotów przypominając rzeźby, które powstawały w tamtym czasie (np. tworzonych przez takich artystów jak Hans Arp i Henry Moore) Co ciekawe oprócz prac w tym stylu ten fotograf zasłynął także z fotografii dokumentalnej jednak te prace najbardziej zapadły mi w pamięć.

IMG_6756.JPG

Tak fotografia autorstwa Andre Kertesza prezentowała się na wystawie a nad nią „Roboty. Kompozycja formistyczna” autorstwa Leona Chwistka. fot. Sylwia Adamczuk

Kolejnym smaczkiem na wystawie było zobaczenie „kultowej” papryki Edwarda Westona.   I to w jaki sposób! Weston pod koniec 1929 zaczął wykonywać słynną serię zdjęć, gdzie zamieniał najprostsze rzeczy i przedmioty w niemal abstrakcyjne obiekty. „Papryka nr 30 ” to jedna z najbardziej znanych jego prac. Warto jednak wspomnieć, że w ciągu czterech dni wykonał on co najmniej 30 negatywów analizując jej formę. Obojętne czy fotografował czerwoną paprykę, wydmę bądź akt to każdemu ze swoich obiektów poświęcał taką samą uwagę. „Mój program da się podsumować jednym słowem: życie”, mówił fotograf. „Robię zdjęcia wszystkiemu, co mieści się w definicji tego słowa”. Gdy dziewięć zdjęć Edwarda Westona znalazło się na wystawie Group f/64 Young Memorial Museum w San Francisco jednocześnie okrzyknięto go przywódcą grupy. Styl artystów skupiał się przede wszystkim na ostrych negatywach, które zazwyczaj powstawały przy użyciu aparatu wielkoformatowego, stykówki odbijane były na błyszczącym papierze oddając wyraziste tony i szczegóły. Nazwę zapożyczyli od technicznego ustawienia przesłony, która powodował największą głębię ostrości i wyrazistość detalu. Oprócz Westona do grupy należeli Imogen Cunningham czy Ansel Adams.

IMG_6745.JPG

„Papryka nr 30” Edward Weston. fot. Sylwia Adamczuk

Co ciekawe pierwsze fotografie Ansela Adamsa były utrzymane w duchu piktorialistycznym – nieostre i romantyczne jednak od 1931 roku porzucił go. Początkowo zajmował się on nauką na pianinie jednak wyprawy z rodzicami do doliny Yosemite a następnie poznanie fotografa Paula Stranda sprawiły, że Adams zaczął zajmować się fotografią zawodowo. W niezwykły sposób pokazywał on piękno i jednocześnie moc dzikiego amerykańskiego krajobrazu, które zatrzymywał na zdjęciach. Oglądając jego fotografie zdajemy sobie sprawy z potęgi przyrody i jednocześnie uzmysławiamy, że człowiek w jej obliczu jest małą istotą.

IMG_6747.JPG

Fotografia Ansela Adamsa po prawej stronie. fot. Sylwia Adamczuk

„Zdjęć nie tworzy się tylko aparatem fotograficznym. Podczas tworzenia fotografii wykorzystujesz również wszystkie obrazy które widziałeś, książki które przeczytałeś, słyszane utwory muzyczne oraz ludzi których kochałeś” – twierdził.

IMG_6736.JPG

Praca Ansela Adamsa. fot. Sylwia Adamczuk

Kolejnymi artystami, których prace obejrzałam są Amerykanin Man Ray (wł. Emmanuel Rudnitsky) oraz fotograf Laszlo Moholy – Nagy. Pomimo, że podstawowe zasady robienia fotografów były już wcześniej wykorzystywane przez innych fotografów to właśnie ich uznaje się za wynalazcy fotogramów.

IMG_6750.JPG

Prace Man Raya i Laszlo Moholy Nagy. fot. Sylwia Adamczuk

Węgier Laszlo Moholy Nagy, który był jednocześnie rzeźbiarzem, malarzem, grafikiem, scenografem, pisarzem i nauczycielem stwierdził, że to właśnie przez fotografię najbardziej mógł wyrazić swoją filozofię jako artysta. Według niego „rzeczywistość naszych czasów jest technologia: wynalazki, budowa i konserwacja maszyn. Użytkownik maszyn jest duszą tego wieku. Maszyny zastąpiły transcendentalną duchowość przeszłości.”

Man_Ray_Rayograph_1934.jpg

Przykład „rayogramu” autorstwa Man Ray. źródło: internet

W XX wieku często zauważamy, że zamiast epok artystycznych mamy do czynienia za krótkotrwałymi tendencjami a granice stylu często się zacierają. I tak z moich obserwacji może wynikać, że artysta, który wykonywał prace w duchu dokumentalnym bądź był surrealistą w krótkim czasie może zacząć tworzyć według reguł nowej rzeczywistości lub abstrakcji. (wspomniany już wcześniej Andre Kertesz czy Man Ray).

mray05.jpg

Praca Man Raya. źródło: Internet

Amerykanin Man Ray  nie spacerował z aparatem i nie obserwował ludzi na ulicach, czekając na ten właściwy moment. Jego zdjęcia powstawały w jego studio, gdzie pracował nad odpowiednim oświetlenim oświetleniem oraz interpretacją przedmiotu czy modelki. jego praca przypominała pracę malarza. Jego twórczość jest bardzo zróżnicowana i niekiedy wydaje się być trudna do ogarnięcia. Malował, po wojnie filmował; tworzył rayogramy a także przy okazji pracy z jedną z  asystentką Lee Miller udało mu się odkryć efekt solaryzacji.

IMG_6751.JPG

Praca Alfreda Stietlitz. fot. Sylwia Adamczuk

IMG_6744.JPG

Praca Imogen Cunningham. fot. Sylwia Adamczuk

IMG_6737.JPG

Prace Alexander Rodczenko. fot. Sylwia Adamczuk

Wystawę”Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody” możecie oglądać do 21 maja w ms2 w Łodzi.  Jej kuratorkami są Aleksandra Jach i Paulina Kurc-Maj. Warto ją zobaczyć!

IMG_6746.JPG

Autoportret.

IMG_6755.JPG

Zdjęcie z wystawy. fot. Sylwia Adamczuk

„Ciało nieidealne” czyli o realistycznych portretach malowanych przez Aleah Chapin!

Przeglądając setki zdjęć i obrazów w internecie coraz rzadziej trafiam na coś, co jednocześnie mnie zaciekawi i zainspiruje. Tym razem są to portrety wykonane przez artystkę Aleah Chapin! Są precyzyjnie namalowane, że tak mocno przypominają zdjęcia. Podejrzewam, że z oglądając je z daleka na pewno można by się pomylić! Mnie urzekły głównie przez realistyczne udokumentowanie postaci. I właśnie przez tą „prawdziwość” i naturalność te portrety opowiadają o nas samych. Niejedna i niejeden z nas może utożsamić się z namalowaną osobą. Brakuje jej z kolei tego, czego znajdujemy obecnie na okładkach pism – idealnych proporcji, pięknego ciała i nieskazitelnej skóry. Artystka skupiła się przede wszystkim na ukazaniu starzejących się ciał swoim modelek ale robi to jednocześnie zachowując do nich szacunek.

aleah-5.jpg

Aleah Chapin

 

W serii „Aunties (z angielskiego ciotki) Chapin pokazuje w kobiety w kwiecie wieku. Ich ciała są wprawdzie pozbawione młodzieńczej atrakcyjności ale mają w sobie radość i witalność jednocześnie podkreślając ich dość charyzmatyczną osobowość. Do najpopularniejszych można zaliczyć akt przedstawiający nagą ciotkę malarki.

aleah-chapin-laugh-1342269547_org-1.jpg

Aleah Chapin

static1.squarespace.jpg

Aleah Chapin

„Fakt, że [ciocia] zna mnie od urodzenia jest niezwykle ważny. Uważam, że ciało jest odzwierciedleniem jej podróży przez życie. Widzę w nim ucieleśnienie siły, której obecność jest zauważalna […] Proces malowania pozwolił mi na odbycie tej podróży razem z nią, doprowadził mnie do obecnego punktu w naszej wspólnej historii.”

AY88243656Auntie_by_Aleah C.jpg

Aleah Chapin

Wydaje mi się, że siła tych obrazów tak jak już wcześniej wspomniałam tkwi  przede wszystkim na ich autentyczności. Każdy portret wykonany jest na neutralnym tle. Chapin skupia się przede wszystkim na dość dokładnym oddaniu szczegółów i faktury ciała. Jednocześnie w swoich pracach używa tylko 18 kolorów farby. Artystka Obecnie mieszka i tworzy na Brooklynie w Nowym Jorku.

Game.jpg

Aleah Chapin

 

 

Zabawa modą i fotografią z odrobiną sarkazmu i humoru! Nowy post!

collage3331.jpg

Moda zawsze oddziaływała i inspirowała wielu twórców. Wraz z rozpowszechnieniem się coraz większej ilości kolaży, diy i świeżego podejścia do tworzenia sztuki możemy zauważyć jak można się nią bawić jednocześnie ją przekształcając. Jest to bardzo ciekawe zjawisko, które chciałabym pokazać na przykładzie kilku najciekawszych artystów.

1. AVA NIRUI  https://www.instagram.com/avanope/

Ava Niru to 25letnia projektantka DIY, której prace do tej pory w większości  mogliśmy podziwiać tylko i wyłącznie na jego profilu na Instagramie. Coraz bardziej modne staje się połączenie streetwearowych ubrań z kreacjami high-fashion.

gucci-champion.jpg

Ava Nirui

I tak do najbardziej znanych było stworzenie projektów bluz Gucci & Champion. Pamiętajmy, że nie jest to jednak prawdziwa kolaboracja a jedynie prowokacja designerki z New Yorku. Do tego dochodzą jeszcze inne marki takie jak chociażby Louis Vuitton, Prada oraz Chanel. Co sądzicie o takich projektach?

just thinking about this

A post shared by ava (@avanope) on

 

2. KALEN HOLLOMON https://www.instagram.com/kalen_hollomon/

Kolejny artystą na którego chciałabym zwrócić uwagę jest Kalen Hollomon o którym już wcześniej pisałam w tym poście: https://sylwiaadamczuk.wordpress.com/2015/10/09/kalen-hollomon-skandalista-z-instagramu/ dlatego przedstawię kilka nowych jego prac!

In @fffzine 📚

A post shared by Kalen Hollomon (@kalen_hollomon) on

🎁

A post shared by Kalen Hollomon (@kalen_hollomon) on

 

3. DAVIDE BEDONI http://www.davidebedoni.com/

Kolejnym artystą na którego chciałabym zwrócić uwagę jest Davide Bedoni z projektem ‚Tumblr Swoosh art”. Artysta w ciekawy sposób zestawia ze sobą osiemnasto- i dziewiętnastowieczne malarstwo z logotypem Nike co jest swego rodzaju dosyć ciekawą prowokacją.

1400_-p18ejbksrg11mtf9h1gaa1jbr1vk9a.jpg

Davide Bedoni

1400_-p18ejbksrgo7au521tim1ubvsl15.jpg

Davide Bedoni

1400_-p18ejbksrgqfpkqn8tecr39ea6.jpg

Davide Bedoni

1400_-p18ejbksrgvlsj211gqvv3213d09.jpg

Davide Bedoni

tumblr_mgxhr74f4d1s3dec2o1_1280-588x9291.jpg

Davide Bedoni

tumblr_mlpyuz2c4G1s3dec2o1_1280-588x8391.jpg

Davide Bedoni 

4. MARIA SHEILA MIANI https://www.instagram.com/isartinfashion/

Marii Sheili Miani to pochodząca z Irlandii i mieszkająca w Rzymie 21-latka, która publikuje pochodzące z edytoriali zdjęcia najpopularniejszych modelek na największych dziełach światowego malarstwa. Krytykuje ona ekstrawagancję i świat mody zderzając klasyczne dzieła takich artystów jak: Manet, Vermeer, Picasso czy Gauguin ze zdjęciami współczesnych modelek.

socatchy-sheila-miani-collage-01.jpg

Maria Sheili Miani

12071183_485294541648659_827490236_n.jpg

Maria Sheili Miani

glowne3-1.jpg

Maria Sheili Miani

 

Co sądzicie o takiej zabawie modą i fotografią zarazem?

Pokaz dyplomowy ALEKSANDRA OŻAROWSKA – SZCZYGIELSKA / „YUME 2000”

Aleksandra OŻAROWSKA – SZCZYGIELSKA porusza temat piękna w kulturze Japonii, z nawiązaniem zarówno do tradycyjnego wabi-sabi, jak i tego współczesnego, wyrażanego przez trendy z ulic Harajuku. „Yume 2000” to kolekcja w całości uszyta z materiałów pozyskanych z odzieży używanej.

15122957_916943928405966_9218240253719805231_o15167730_916941005072925_7198037665130680929_o.jpg

Miałam okazję również współpracować przy lookbooku kolekcji. Wszystkie zdjęcia możecie zobaczyć pod linkiem: https://www.facebook.com/pg/olaosfashion/photos/?tab=album&album_id=916940405072985. Z sesji zdjęciowej współpracowałam z It’s all about makeup oraz Igą Bogusławską.

14463003_1268333936544461_6878454688013055126_n14581351_1269427899768398_6652710617696867006_n-114716258_1280697365308118_6480041916578002223_n

14448961_1266776360033552_4503010237319443842_n.jpg

Zdjęcia z pokazu w Galeria OFF PIOTRKOWSKA:

AOSO.jpg

AOS2.jpgAOS3.jpgAOS4.jpgAOS5.jpgAOS6.jpgaos1IMG_7301.jpgIMG_7320.jpg

IMG_7430.jpgIMG_7449.jpgIMG_7438.jpgIMG_7422.jpgIMG_7394.jpgIMG_7456.jpg

IMG_7426.jpg

 

Obronę kolekcji możecie zobaczyć poniżej oraz pod linkiem: https://www.facebook.com/olaosfashion/?fref=ts

 

 

 

POKAZ MODY ALEKSANDRA JENDRYKA „FLASH CUBE” W GALERII OFF PIOTRKOWSKA!

14909901_1302697286441459_158205595402189113_n.jpg

 

Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w pokazach dyplomowych mody Aleksandra Jendryka i Aleksandra OS z Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi. Odbyły się one w Galerii OFF Piotrkowska. Warto dodać, że były one jednocześnie transmitowane „na żywo”.

Bez nazwy-1z.jpg

Pokaz dyplomowy „Flash Cube’ autorstwa Aleksandry Jendryki

Projektantki zainspirowały się kulturą Japonii, a ich realizacje tworzą razem przewrotny miks mrocznej nowoczesności i słodyczy kawaii. Aleksandra Jendryka projektując kolekcję „Flash Cube”, inspirowała się twórczością projektanta Issey Miyake, tworząc bogate w strukturę tkaniny i awangardowe formy odzieży. Punktem wyjścia do stworzenia całej kolekcji był sześcian, geometryzacja, linearność oraz deformacja.

AJ3.jpg

Uwagę zwraca ciekawa struktura materiału przypominająca bąble.

AJ4.jpg

Faktury w kolekcji.

AJ2.jpg

Geotryczne wzory na tkaninach – linie i kwadraty.

AJ7.jpg

„Ciemniejsza” część z kolekcji z prześwitującej, czarnej tkaniny została zestawiona z ciężkimi butami.

AJ5.jpg

W kolekcji pojawiają się również pastele – delikatny róż i błękit, błyszczące i metaliczne tkaniny oraz motyw delikatych linii.

IMG_7953.jpg

IMG_7927.jpg

Interesujące faktury o bąbęlkowej strukturze.

img_7958_1

Zestawienie rozbudowanej sylwetki męskiej z prostą jasną wygląda bardzo ciekawie.

IMG_7914.jpg

Delikatne linie również pojawiają się w kolekcji nadając jej ton subtelności.

IMG_7892.jpg

Pastelowa część kolekcji.

IMG_7952.jpg

Geometryczne formy.

IMG_7954.jpg

Bąbelkowa struktura.

IMG_7940.jpg

Pojawia się również błyszczacy materiał.

IMG_7945.jpg

Przezroczyste tkaniny.

IMG_7949.jpg

Pojawiają się pastelowe róże.

IMG_7933.jpg

Obrona.

IMG_7930.jpg

Prostota.

IMG_7938.jpg

Męska sylwetka w kolekcji.

IMG_7924.jpg

Detale.

IMG_7921.jpg

Zbliżenie na faktury.

IMG_7909.jpg

Geometryczne wzory.

IMG_7908.jpg

Przejrzysta tkanina z motywem delikatnych linii.

IMG_7902.jpg

Obrona.

IMG_7767.jpg

Bąbelkowa struktura cz.1

IMG_7784.jpg

Bąbelkowa sturktura cz.2

IMG_7781.jpg

Bąbelkowa struktura cz.3

IMG_7750.jpg

Bąbelkowa struktura cz.4

IMG_7703.jpg

Przejrzysta tkanina i delikatne linie cz.1

IMG_7620.jpg

Przejrzysta tkanina i delikatne linie cz.2

IMG_7586.jpg

Nieco „malarstka” faktura.

IMG_7560.jpg

Geometryczne wzory na tkaninie.

To był udany pokaz a Aleksandra Jendryka z pewnością zalicza się do młodych i utalentowanych projektantek!

Do poczytania: Piękna niedoskonałość czyli kalendarz Pirelli na 2017 rok bez makijażu i bez retuszu!

Kalendarz na 2017 rok znów zaskakuje! Tym razem nie zobaczymy znanych modelek a słynne aktorki. „Wybrałem kobiety, które nie są kojarzone z durnimi filmami, ale zasłynęły z rosądnych ról” – tak tłumaczył swój wybór autor zdjęć Peter Lindberg, który po raz trzeci wykonał je dla Pirelli.

Kogo zobaczymy na fotografiach? W sesji wzięły udział Lupita Nyong’o, Jessica Chastain, Uma Thurman, Nicole Kidman, Lea Seydoux, Robin Wright, Zhang Ziyi, Helen Mirren, Rooney Mara, Penelope Cruz, Julianne Moore, Charlotte Rampling, Alicia Vikander, Kate Winslet oraz Jessica Chastain. Gościem specjalnym okazała się Anastazja Ignatowa – profesor teorii polityki z Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. M.W. Łomonosowa. Oprócz rosyjskiej badaczki, wszystkie modelki to wybitne przedstawicielki świata filmu i teatru. Wszystkie z nich  posiadają istotny dorobek aktorski. Były one przynajmniej raz do nominowane do Oscara lub to wyróżnienie zdobyły.

9655249-nicole-kidman-900-556.jpg

9655281-robin-wright-900-555.jpg

gallery-1480408376-uma-thurman.jpg

Jak przyznaje sam Lindberg na konferencji: „Pozwoliłem im być sobą” jednocześnie żartując, że  „każdą, która się pojawiła, w pewnym momencie mojego życia chciałem poślubić. Jednak nie miałem jaj, żeby się oświadczyć”. Dodatkowo fotograf chciał zanegować ideał doskonałego piękna, który jest obecnie promowany przez społeczeństwo i niemożliwy do osiągnięcia. Kobiety są przedstawione w sposób realistyczny. Nie mają ani grama makijażu i nie zastosowano na nich retuszu.  „Jako artysta czuję, że jestem odpowiedzialny za uwolnienie kobiety od idei wiecznej młodości i doskonałości.” – stwierdził Lindberg. Chciał w ten sposób pokazać „inny rodzaj piękna, bardziej realny i prawdziwy, niezmanipulowany przez komercję czy jakieś inne interesy. Piękno, które mówi o indywidualności, o odwadze bycia sobą i twojej własnej wrażliwości”.

gallery-1480408665-julianne-moore.jpg

Współpraca  związana z kalendarzem Pirelli przez Petera Lindberga rozpoczęła się w  1996 roku, kiedy stworzył zdjęcia na pustyni El Mirage w Kalifornii. Kolejne zdjęcia wykonał z kolei 2002 roku.

Jako ciekawostkę należy dodać, że rok 2017 jest już 44 wydaniem a pierwszy egzemplarz zawsze wędruje do królowej Elżbiety II. Co ciekawe do zdjęć kalendarza pozowały także polskie modelki: Anja Rubik, Magdalena Frąckowiak i dwukrotnie Małgorzata Bela. Z każdą edycją kalendarza możemy zauważyć swego rodzaju rewolucję. W poprzednim roku na zdjęciach mogliśmy oglądać w większości ubrane kobiety.

9401402-fullscreen-yyh-900-554.jpg

Zdjęcia powstały w okresie od maja do czerwca tego roku w aż pięciu różnych lokalizacjach: w Berlinie, Los Angeles, Nowym Jorku, Londynie i na plaży w Le Touquet we Francji. Kalendarz składa się z 40 obrazów. Są to przede wszystkim z portrety i otoczenie stworzonym nie w studio, ale w wielu zakątkach miast i otwartych plenerach. Możemy zauważyć  fast food i zniszczone hotele w centrum Los Angeles, jak i Times Square w Nowym Jorku, teatr Sophiensaele w Berlinie, dachy poddaszy w Nowym Jorku i Londynie czy wspomnianą wcześniej plażę Le Touquet.

Chcielibyście kupić kalendarz? Na świecie ukazuje się zaledwie kilkanaście tysięcy egzemplarzy a do Polski trafia tylko niestety 150 sztuk.

Jeśli chcecie się przekonać jak  powstawał nowy kalendarz możecie zajrzeć na  stronę internetową www.pirellicalendar.com.

Zdjęcia z backstage możecie również zobaczyć pod linkiem: http://www.vanityfair.com/style/photos/2016/08/pirelli-calendar-2017

%d blogerów lubi to: