Anomalie widzenia

Temat: „Anomalie widzenia”

„Każde spojrzenie daje nam odmienny obraz tej samej materii. Sumowanie różnokierunkowych, odmiennych wrażeń wzrokowych daje nam deformacje natury. Tak powstają anomalie widzenia”.

– Ernst H. Gombrich, „Sztuka i złudzenie”.

 

Czym są anomalie widzenia? Czy anomalia oznacza pewną oryginalność, odstępstwo czy wadę? Jak widzę otaczającą rzeczywistość? Czy obraz, który dociera do mojego mózgu to obraz świata? Czy dwoje ludzi oglądając ten sam obiekt widzi ten sam przedmiot czy dwa różne? Czy fotografując drzewa na negatywie będzie można zobaczyć obraz drzewa, drzewa widzianego przez obiektyw aparatu fotograficznego czy moją wizję drzewa ? A może takie drzewo w ogóle nie istnieje?

Na początku chciałabymprzeanalizować swoje widzenie i opisać jak postrzegam otaczającą mnie rzeczywistość. Od 3 lat, okresu w którym sięgnęłam po aparat fotograficzny i zainteresowałam się fotografią moje widzenie się bardzo zmieniło. Mój wzrok różni sie znacznie od widzenia „normalnego”, ponieważ jestem krótkowidzem. Samo pojęcie „krótkowidzenia” – czyli tego, jak widzę bez okularów jest bardzo proste do wytłumaczenia. Wystarczy wyobraźić sobie, że jest się obiektywem na którym ustawia się małą przesłonę (np. 1.8), a ostrość nastawia na pierwszy plan. Uzyskujemy wtedy obraz na którym mały fragment obiektu najbliższy nas będzie w miarę ostry, a reszta będzie stanowić zamazaną, drgającą powierzchnię nieostrych punkcików i plam, bez żadnych linii – moim zdaniem świat bajkowyy, tajemniczy i wyjątkowy, ale z drugiej strony niepraktyczny. Osobiście wolę widzieć wszystko „ostro”, ponieważ wtedy łatwiej mogę znaleźć przedmioty, miejsca czy sytuacje, które później utrwalę na kliszy. Często będąc na spacerze, w nowych czy jeszcze nie znanych mi miejscach, raczej o nich nie myśle, ale skupiam się na kompozycji lub obserwuję grę świateł. W pewnym sensie moje widzenie ma czątkę widzenia fotograficznego. Jak twierdził znany fotograf Weston „fotografia otworzyła okiennice na nowe widzenie świata”. Z kolei modernista Alvin Landgdon Coburn nazywał aparat fotograficzny maszynką „szybkiego dostrzegania”. W swojej pracy chciałabym skupić się na anomaliach, które obecne są w sztuce – szczególną uwagę zwracając na malarstwo i fotografię.

Jednym z przykładów anomalii wzrokowych są złudzenia w których istotną rolę odgrywają nastawienie i doświadczenie obserwatora. Takim znamiennym przykładem iluzji w sztuce jest anegdota o Parrazjosie i Zeuksisie, który namalował winogrona do złudzenia przypominające naturalne tak, że nadlatujące ptaki próbowały je dziobać. Parrazjos zaprosił wówczas rywala do pracowni, aby pokazać mu własny obraz. Kiedy Zeuksis chciał prędko podnieść zasłonę przykrywającą obraz stwierdził, iż nie jest ona rzeczywista, lecz namalowana. Wówczas przyznał Parrazjosowi palmę pierszeństwa, za to, że potrafił wprowadzić w błąd, nie ptaki, lecz samego artystę. Zeuksis nie miał doświadczenia(nie wiedział), że istnieje możliwość namalowania zasłon. „Zobaczył” zasłonę, którą spodziewał się zobaczyć.

Riegl uważał że „Wszystkie style zmierzają do wiernego odtworzenia natury, każdy jednak ma własną koncepcję natury”. Nie każde przedstawienie opiera się na konwencjach. Najpierw pojawiają się wrażenia zmysłowe, które poddawane są przeobrażeniom, zniekształceniom lub uogólnieniu. Dane zmysłowe są wypadkową doznań wzrokowych i zapamiętanych wrażeń dotykowych i ruchowych. Dotyk informuje nas o właściwościach przestrzeni i formy. Artysta tak przedstawia obraz, aby przekazywał on wrażenia wzrokowe i dotykowe umożliwiające odtwarzanie w umyśle kształtów trójwymiarowych (dotykowa koncepcja renesansu, subiektywna wizja w baroku, wrażenia czysto optyczne w impresjoniźmie). Z kolei Ptolemeusz twierdził, że „Zmysł wzroku niezwłocznie i nieustannie dostrzega różnice pośród wszelkich form, dokonując z niewiarygodną zręcznością obliczeń najbardziej skomplikowanych, a przecież bezwiednych, z uwagi na ich szybkość… Jeśli zmysł nie może zobaczyć obiektu własnym działaniem, rozpoznaje go przez pojawienie się innych różnic, tworząc niekiedy postrzeżenia prawdziwe, niekiedy mylne wyobrażenia”. Wszelka sztuka rodzi się w ludzkim umyśle, wyraża raczej doświadczenie świata niż sam świat widzimy (dlatego jest konceptualna). Paleta barw z jakiej korzysta malarz w żaden sposób nie odda całego bogactwa stopni światła naturalnego. Malarz nie kopiuje a tylko tranformuje to, co widzi na własne środki wyrazu.

Ilustracja 1: „Odszyfrowanie” anamorficznej czaszki na obrazie Ambasadorowie H. Holbeina przy pomocy łyżeczki.

Jak istotną rolę w percepcji przestrzeni odgrywa subiektywne współdziałanie widza dowodzi doświadczenie Amesa z krzesłem. Przez trzy wizjery patrzymy jednym okiem na przedmioty znajdujące się w określonej odległości, Wszystkie trzy wyglądają jak krzesła ze stalowych rur. Gdy jednak patrzymy na nie pod innym kątem zauważamy, że tylko jeden obiekt ma normalny kształt krzesła. Jednak iluzja ta jest uporczywa. Nawet po zobaczeniu trzech rozwiązań uwidocznionych w dolnym rzędzie, jeśli znów spojrzymy przez wizjer to znów poddamy się złudzeniu. Złudzenie wynika z przekonania o jednej tylko możliwej interpretacji. Innych możliwości nie możemy „dostrzec” i nie potrafimy ich sobie wyobraźić, a więc nasze spostrzeżenia nie odsłaniają rzeczywistości. Wieloznaczności nigdy nie da się spotrzec. Aby ją zauważyć trzeba się nauczyć przełączać z jednej interpretacji na drugą i następnie uznać, że wszystkie równie dobrze sprawdzają się w obrazie. Świat nigdy nie ukazuje nam oblicza neutralnego. By uzmysłowić sobie tomusimy zdać sobie sprawę z możliwości różnorodnych sytuacji. Obrazy rzeczywiste pobudzają nas do przewidywań, do rzutowania na nie naszych oczekiwań i tworzenia w ten sposób imaginacyjnego świata złudzeń.

Ilustracja 2 :  Parmigianino „Autoportret w wypukłym zwierciadle”, 1524.

W miarę upływu czasu artyści nauczyli się manipulować każdym z tych wskaźników na których głównie polegamy patrząc z jednego punktu. Doprowadziło to do mistrzostwa w iluzji tromple d’oeil – czyli złudzeń optycznych. Zjawisko to widoczne jest najczęściej na portretach, które wodzą za nami wzrokiem lub na plakatach, gdzie palec lub rewolwer wydają się w nas celować. Nasze percepcje w tym wypadku są egocentryczne i polegają na niegubieniu z oczu rzeczy istotnie nas dotyczących. Ulegamy iluzji. Trompe d’oeil znane już było w starożytności. Twórcy mozaik potrafili znakomicie drażnić wzrok wieloznacznością. Ten chwyt kunsztownych przeciwstawień nie dopuszcza do jednoznacznej interpretacji. Patrząc na mozaikę z Antiochii czy Rzymu nie jesteśmy w stanie ocenić, które elementy obrazu leżą na wierzchu, a które pod spodem. Odnosi się wrażenie jakby dwa obrazy nakładały się na siebie.

Paul Cezanne obdarzony został przez naturę niezwykłą wrażliwością swojego widzenia. Twierdził, że „kontury mu uciekają” a „wszystkie linie się przesuwają”. Uważał, że kształty naturalne należy sprowadzać do prostych geometrycznych figur walca, stożka i kuli. „Deformacje”, które widzimy na jego obrazach to wynik podsumowania dwóch odrębnych relacji, pochodzących od dwóch różnokierunkowych spojrzeń. Podstawowa teza perspektywy trójwymiarowej zbieżnej głosiła, że z jednego punktu obserwacji otrzymujemy tylko jeden obraz przedmiotu, to każde spojrzenie daje nam odmienny obraz tej samej natury. Przy perspektywie widzenia ruchomego przenosimy wzrok z jednego punktu natury na drugi. Występujące poszczególne relacje widzenia, pokrywają się częściowo, zachodzą jedne na drugie. Uwidacznia się to na obrazie Cezanna „Stolik kuchenny”. Zachodzi tu zjawisko optycznego powiększenia tej części przedmiotu, która leży w polu peryferyjnym. Prawa strona dzbanka przedstawia się naszemu spojrzeniu jako większ. Wzrok zatem musiało paść po lewej stronie dzbanka, gdzie jest największe nasilenie kontrastów linearnych i światłocieniowych przyciągających naszą uwagę i zatrzymujących spojrzenie.

 

Powidoki ujawnione w praktyce impresjonistów stają się u Strzemińskiego tematem i osobistym problemem. Wybuch granatu podczas działań wojennych w 1916 roku spowodował, że artysta stracił funkcję dla lewego oraz prawidłowego widzenia przestrzenego. Pod koniec życia namalował serię obrazów, w których mierzy się z zagadnieniem powidoków, które nakładając się na pochodzące ze świata obrazy z pewnym przesunięciem stanowią subiektywny, . fizjologiczny moment procesu widzenia. Malując „Słońce – serce dnia” Strzemiński dowodzi oderwania się od bezpośredniego widzenia świata i wycofania spojrzenia pod zamknięte powieki. Początkowo widzimy czarne tło, potem plamy o rozmazanych barwach, które rozszerzają się i zacieś, zmieniają kształt i odcień zachodząc jedne na drugie. Jest to widzenie paradoksalne nieważne, ake wizualne i dostępne każdemu.

Ciekawym zagadnieniem jest także „widzenie fotograficzne”, o którym między innymi w swojej książce „O fotografii” pisała Susan Sontag, czyli„zdolność dostrzegania piękna w tym, co każdy widzi, ale pomija jako spowszedniałe”. Poza tym uważała ona, że „W samej bowiem naturze fotografii kryje się forma widzenia, a w odpowiednich rękach stanowi ona nieodzowne narzędzie twórcze. Fotografia ukazuje nam rzeczywistość jakiej wcześniej nie widzieliśmy”, a jej realizm „stwarza zamęt co do rzeczywistości, zamęt, który na dłuższą metę jest moralnym środkiem znieczulającym – zarówno na krótki jak i dłuższy czas – działa pobudzająco na zmysły, a dzięki temu otwiera nam oczy”. Z kolei dla znanego, francuskiego artysty – Henriego Cartier–Bressona „fotografowanie – podobnie jak stosowanie wszelkich innych środków wyrazów – nie jest wymyślaniem, lecz odkrywaniem. Fotografia to możliwość krzyku, wyzwolenia, a nie próba udowodnienia własnej oryginalności. To sposób życia”. Aparaty fotograficzne to urządzenia, które zmieniły nasz sposób widzenia, nauczyły nas oglądać świat dla samej przyjemności oglądania.

Czarno-biała fotografia ukazuje stopniowanie wąskiej skali szarości. Skala ta zależy w dużym stopniu od decyzji podjętej przez fotografa w ciemni i jest związana z obróbką zdjęcia. Odbitka nie jest wierną transkrypcją negatywu, Ekperymentując, zmieniając czas naświetlania i rodzaj papieru kształtujemy zdjęcie według własnego wyobrażenia. Jak twierdził Ernst Kallai – autor książki „Malarstwo i Fotografia: teoria fotografii”, „Faktura rysunku czy też obrazu, choć może być zatarta lub wygładzona, sprawia, że dzieło nie jest odbierane wyłącznie jako jedność formy i barwy oraz przestrzenna iluzja, lecz jednocześnie jako pełna napięć materialna powierzchnia.(…) Oblicze natury zostaje sprowadzone do formuły słabej konsystencji materialnej, obrazu świetlnego – zdjęcia”.

 

Interesujące prace poruszające problem widzenia tworzy Akira Komoto zadając pytanie – „czym jest widzenie?”. Na początku umieszcza on płótno na środku sceny i po obejrzeniu jej z odległości kilku metrów maluje na nim gwasz o kolorystyce identycznej z tłem, na którym się znajduje. Obraz jest malowany w tym samych kolorach co tło i dlatego zdaje się w nim rozpływać, a przestrzeń zostaje w pewnym stopniu jakby „spłaszczona”. Wynikiem takiego działania jest zdjęcie na kolorowym filmie sfotografowane średnioformatowym aparatem. W serii prac pod tytułem „Widzenie”(1976 -1981)artysta poprowadził grę między rzeczywistością a jej zobrazowaniem, dokumentując inscenizowane wydarzenie fotograficzne.

Z kolei inni artyści – David Hockney czy Chuck Close w swoich dziełach wykorzystując efekt układu luster załamujących odbicia nakładające się na siebie stworzyli nowatorskie i niepowtarzalne fotografie. W pracach Hockeneya poszczególne partie twarzy i części ciała ulegają zwielokrotnieniu. Powstają one poprzez nakładanie się na siebie wycinków rzeczywistości i ruchów modela pomiędzy kolejnymi zdjęciami, ale nigdy nie tworzą zamkniętej całości. Tak tworzone obrazy przez Hockneya odpowiadają jego doświadczeniu widzenia, na które znacząco wpłynęła kubistyczna zmiana perspektywy. Różniła się od zdjęć migawkowych z uwagi na kilkugodzinny czas powstawania. „Całościowy obraz jest wynikiem mnóstwa decyzji, możliwości wyboru co do struktury, koloru, zarysów, ostrości bądz nieostrości zdjęcia – są bardzo duże. Nasze oczy wędrują ustawicznie poprzez różne płaszczyzny postrzegania. Chcąc w moich zdjęciach polaroidowych oddać sprawiedliwość tej własności oka, musiałem za każdym razem zmieniać pozycję, ciągle kontrolować moje położenie względem fotografowanego obiektu. Pstrykałem zdjęcia jak w transie i doszedłem do wniosku, że fotografia daje nam wprost nieograniczone możliwośći, chociażby na przykład możliwość oddania na płaszczyźnie cudownej pracy ludzkiego oka.”. Pablo Picasso i Georges Braque malowali martwe natury, których każdy element był na płótnie pokazywany z kilku stron jednocześnie. Tak samo u Hockneya – poskładane kawałki-zdjęcia dawały nie tylko szerszy kąt widzenia, ale i pokazywały modela z różnych ujęć i różnych stron.Podobnie tworzy swoje prace Chuck Close, kbudują je z wielu barwnych odbitek. Ostatnio artysta ekperymentował także z techniką dagerotypu. W zwykłych warunkach naświetlenie dagerotypu trwa około 2 minut, dlatego by skrócić ten czas Close posłużył się fleszami o dosyć dużej mocy, co spowodowało, że błysk był nie tylko silny, ale i bolesny „ jakby ktoś ci wbijał kilof w gałkę oczną; czuć swąd palonych włosów” . Celem fotografa nie było przedstawienie urody portretowanego, ale podkreślenie wad jego skóry.

Analizując omawiane zagadnienie zastanawiam się dlaczego artyści posługiwali się anomaliami wzrokowymi w swoich pracach. Niektórzy z nich pragnęli wciągnąć widza w swoją grę, inni z kolei chcieli zaprezentować mistrzostwo warsztatu nadając swoim dziełom nowy charakter. Pozostali dążyli do przedstawienia trójwymiarowej przestrzeni na powierzchni płaskiej lub do przedstawienia własnego widzenia świata. Sztuka podoba się nam nie dlatego, że kłamie, daje fałszywy zdeformowany obraz, ale dlatego, że przypomina ten obraz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: